CHOCIANÓW ZNÓW W GRANICACH POLSKI

"Teraz szczęśliwym mienię siebie i swoich współczesnych, że oczy nasze oglądają połączenie się krajów ojczystych w jedną całość; a szczęśliwszym byłbym jeszcze, gdybym doczekał odzyskania za łaską Bożą i zjednoczenia z Polską - Śląska, Ziemi Lubuskiej i Słupskiej ... z radością wstępowałbym do grobu i słodszy miałbym w nim odpoczynek"

Jan Długosz


Zbliżający się szybko front spowodował, iż władze cywilne i wojskowe Chocianowa już na początku stycznia 1945 r. rozpoczęły organizację transportu dla ewakuacji ludności cywilnej. Duży problem logistyczny stanowili uciekinierzy z Berlina, Saksonii, Hamburga i Nadrenii. Dla nich w pierwszej kolejności przeznaczone były pociągi specjalne; pierwszy odjechał 30 stycznia 1945 a ostatni 8 lutego 1945r.

Pierwszą jednostką wojskową Armii Czerwonej, która dotarła w okolice Chocianowa była 52. brygada pancerna gwardii pod dowództwem płk. Ludwika Kurista wchodząca w skład 6. korpusu pancernego gwardii, 3. armii pancernej gwardii pod dowództwem gen. płk wojsk panc. Pawła Rybałko.

W czwartek 8 lutego 1945 r. w godzinach porannych brygada przełamała obronę niemiecką pod Osiekiem i skierowała się na Chróstnik a następnie Trzebnice. O godzinie 13.55, pomimo zapór czołgowych nastąpiło przebicie przez Trzebnice. W wyniku tego ataku jednostki Werhmachtu i żandarmerii polowej wycofały się w kierunku Trzmielowa. Wieczorem tego samego dnia brygada opanowała Chocianowiec i skierowała się do Rakowa gdzie ostrzelała umocniony punkt obronny. Podczas tej potyczki, w której brało udział 5 czołgów czołgów T34 zginął dowódca obrony Rakowa a także został zniszczony przez lotnictwo niemieckie jeden radziecki czołg T34.

W godzinach nocnych brygada ruszyła w kierunku na Nową Kuźnię wymijając od strony południowej Chocianów. Według relacji niemieckich w nocy z 8 na 9 lutego 1945 r. brygada dokonała ostrzelania Chocianowa.

Podążające za 52. brygadą główne siły 6. korpusu pancernego w piątek, 9 lutego 1945 r. bez problemów przebiły się przez Chocianów. Nie zatrzymując się brygada rozwinęła natarcie w kierunku Wierzbowej gdzie została powstrzymana na linii obronnej Wierzbowa - Grodzianowice obsadzonej przez jednostki Waffen SS.

Przebicie przez Chocianów odbyło się błyskawicznie z kierunku cegielni od północno wschodniej strony miasta. Według źródeł niemieckich natarcie zostało rozpoczęte o godzinie 17.00 było poprzedzone ostrzałem artyleryjskim z tzw. "organów Stalina" czyli popularnych Katiusz, tj. wyrzutni BM-13. Co prawda źródła radzieckie nie mówią o zastosowaniu tej broni podczas opisywanego natarcia, niemniej jednak takowy ostrzał mógł być wykonany ponieważ w mieście całkowitemu zniszczeniu uległo 11 budynków, a w tym: po dwa budynki przy ul. Kościuszki, Żeromskiego, Kolejowej oraz II Armii wojska Polskiego.

Sukces 52. brygady pancernej nie został jednak wykorzystany w należyty sposób przez podążające za jednostkami czołgowymi oddziały piechoty. Tego samego dnia w godzinach wieczornych pododdziały 111. dywizji piechoty - dowódca gen. mjr Jurij Sokołow, 48. korpusu, 52. armii pomimo wielokrotnych prób zdobycia Chocianowa z marszu nie zdołały tego dokonać. W tej sytuacji większość pułków 111. dywizji obeszła miasto od południowej strony i rozwinęła natarcie wzdłuż drogi w kierunku Nowej Kuźni.

Chocianów w tym czasie był broniony przez oddziały Wehrmachtu i Volkssturmu wspomagane przez grupy z Chocianowca i Chojnowa oraz miejscowego Hitlerjugend. Tuż przed działaniami w dniach 8 - 10 lutego z miasta odeszły pododdziały Szkoły Podoficerskiej z Jawora i Szkoły Oficerskiej z Drezna.

W sobotę 10 lutego 1945 r. nastąpił kolejny atak oddziałów piechoty tj. części pułków wspomnianej uprzednio 111. dywizji piechoty przy współudziale 1176. pułku piechoty 350. dywizji piechoty - dowódca gen. mjr Grigorij Wiechin, 24. korpusu, 13. armii.

Pomimo dobrze zorganizowanej obrony kapitulacja była nieunikniona. W godzinach przedpołudniowych porucznik Kappel oddał Chocianów.

Trudno jest ustalić kompletną listę poległych w walkach o Chocianów. Niemniej jednak na podstawie dostępnych na chwilę obecną danych, wykaz ten przedstawia się następująco:

szer. Jakow Łarionow lat 18, szer. Mikałaj Chochłow lat 19, szer. Nazar Klimaszow lat 44, szer. Tass Kukaszow lat 28, sierż. Iwan Pyndik lat 39, ppor. Andriej Rusanow lat 33, ppor. Iwan Pietrajew lat 29, szer. Iwan Jasinski lat 44, szer. Azimżan Iminow lat 47, st. sierż. Władymir Remeziuk lat 25, szer. Nikita Grigoriewicz lat 20, st. sierż. Andriej Jakowlew lat 36, szer. Michał Ingowatow lat 26, szer. Mikałaj Pieczenkin lat 24. Żołnierze ci pochowani są na cmentarzu wojennym w Chocianowie - niektórzy jako nieznani.

Od 10 lutego 1945 r. naszym miastem rządziła radziecka komendantura wojskowa podległa komendanturze powiatowej w Lubinie. Komendantem wojennym dla powiatu był oficer Myszki, natomiast komendantem wojennym w Chocianowie kpt. Iwan Szwabski.

Było to zgodne z umową z 26 lipca 1944 r. zawartą między tzw. rządem lubelskim a ZSRR. Władzę na terenach zajmowanych przez Armię Czerwoną obejmowali komendanci wojenni, w strefie przyfrontowej podporządkowani pod względem operacyjnym Radzie Wojennej Armii. Funkcjonowanie komendantów wojennych było zgodne z konwencją haską z 18 października 1907 r. o prawach, zwyczajach prowadzenia wojny lądowej. Zadaniem komendantów na ziemiach rdzennie polskich było umożliwienie przejęcia władzy przez Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego - PKWN oraz zapewnienie właściwego funkcjonowania zaplecza frontu. października wiele większe kompetencje posiadali komendanci na ziemiach zachodnich. Byli oni odpowiedzialni przede wszystkim za zorganizowanie życia mieszkańcom, odbudowę infrastruktury transportowej i gospodarczej, by po przybyciu polskiej administracji przekazać im władzę cywilną.

Jednakże brak międzynarodowych uregulowań prawnych Ziem Zachodnich spowodował, iż tereny te traktowano jako zdobyczne. W praktyce szczególnie infrastruktura przemysłowa była przedmiotem zwykłego rabunku przez Armię Czerwoną. W Chocianowie taki los spotkał Maschinenfabrik Dories Fülmer A.G. Abteilung - Marienhütte czyli obecnej Fabryki Urządzeń Mechanicznych.

Ze względu naprawdę historyczną należy wspomnieć radzieckiego "tymczasowych lub komisarycznych burmistrzach" Kotzenau, mianowanych przez radziecką komendanturę miasta jeszcze przed polskim burmistrzem. Otóż byli nimi na początku 1945 r. niejaki Klüm - mistrz rzeźnicki oraz Alfred Münch - sprzedawca rowerów.

Rządy radzieckiego komendanta miasta nie trwały zbyt długo. Formalne przejęcie władzy przez Polskę zostało dokonane 15 maja 1945 r. Wtedy to przybył z Lubina Wacław Cieśla jako przedstawiciel Pełnomocnika Rządu Rzeczpospolitej Polskiej Obwód Nr VII w Lubinie. W tym samym dniu przejął kompetencje od wojskowego komendanta miasta i ustalił lokal w budynku nr 11 na Placu Wolności na biuro Zarządu Miasta. Wacław Cieśla został w niedługim czasie, bo już 22 maja 1945 r. powołany na stanowisko burmistrza Kaczanowa - taką nazwę aż do 23 marca 1947r. nosił Chocianów.

Warto przytoczyć opis przejęcia władzy przez Polaków w Chocianowie zamieszczony w pracy magisterskiej T. Porzyckiego "Rozwój Chocianowa w Polsce Ludowej w latach 1945 - 1975"

"Wspominając moment oficjalnego przejmowania władzy w mieście Chocianowie, burmistrz [ Wacław Cieśla - dop. autora] relacjonuje następująco ... w dniu 25.5.45r. rozkazałem udekorować lokal Zarządu Miejskiego polskimi flagami i godłem państwowym, na rynku wkopać maszt i zbudować trybunę oraz zwołać ludność miasta na wiec, na godzinę 10 rano. W określonym czasie na trybunie zajęli miejsca przedstawiciele Komendantury Wojennej i stacjonującej tu jednostki Armii Radzieckiej, ja jako burmistrz i mój zastępca [Stanisław Mistachowicz - dop. autora] oraz pierwsi pracownicy Zarządu Miejskiego. Następuje uroczysty moment otwarcia przeze mnie wiecu oraz historyczny akt wciągnięcia polskiej flagi na maszt jako symbol powrotu polskości na Ziemie Praojców - przy równoczesnym śpiewaniu hymnu narodowego. Po przemówieniach - moim i przedstawiciela Armii Radzieckiej oznajmiłem zebranym mieszkańcom, że od tej chwili istnieje prawowita władza polska w mieście a także i dla okolicznych wiosek a ja jako burmistrz wraz z tu stojącymi pracownikami jestem jej reprezentantem. Równocześnie wskazałem nieopodal udekorowany lokal, oświadczając zebranym, że jest to urząd władz polskich w którym codziennie odbywać się będzie normalny tok urzędowania i odtąd wszystkie sprawy miasta i jego mieszkańców będą tam rozpatrywane i załatwiane. Na zaakceptowanie tej tak doniosłej chwili - powrotu po wielowiekowych zaborach, Ziem Piastowskich do Macierzy odśpiewano Rotę ... Nie rzucim ziemi skąd nasz ród ... Choć w tym historycznym wydarzeniu uczestniczyła i śpiewała nieduża garstka - bo około 20 - tu Polaków, to jednak fakt dokonującego się aktu sprawiedliwości dziejowej stokroć był potęgowany wydźwiękiem politycznym i szerokim echem obwieszczał radosną wieść, nie tylko Europie ale i narodom całego świata. W uroczystości tej uczestniczył pluton wojskowy - żołnierzy radzieckich - przysłany przez komendanta garnizonu miasta, wśród których znajdowało się kilku przygrywających na harmoszce w chwili śpiewania hymnu i roty oraz przy wykonywaniu marszu defiladowego. Po tej uroczystości komendant garnizonu z komendantem wojennym dla miasta wydali wspólnie skromną ucztę z okazji przejęcia władzy w mieście przez Polaków".

A oto z kolei fragmenty artykułu "Chocianów - tak cię widzieliśmy" nieznanego autora zamieszczonego w jednym z numerów Lübener Heimatblatt - pisma byłych mieszkańców powiatu lubińskiego ( autor tłumaczenia niestety nie jest mi znany):

"W oczach pozostał nam obraz Chocianowa, taki jaki zapamiętaliśmy. Ciężkie tygodnie początku 1945 roku nie przeszły bez pozostawienia śladu w naszym małym miasteczku. Przypominamy sobie jeszcze o niektórych wydarzeniach z tych dni, których w żadnym razie nie można puścić w niepamięć, ponieważ również one należą do historii miasta Chocianów.

8 lutego 1945 pomiędzy godz. 14:00 a 15:00 stwierdzono pierwszy ostrzał. Pierwsze czołgi z później piechota wkroczyły nazajutrz do miasta. Przybyły z kierunku Rokitek [ w oryginale Reisicht; wg autora powinno być raczej Krebsberg - obecnie Raków] i Chocianowca.

W pierwszych dniach lutego ze strony niemieckiej stacjonowały u nas jeszcze jednostki Wehrmachtu, m.in. również część podoficerów i oficerów Szkoły Podoficerskiej z Jawora oraz Szkoły Oficerskiej z Drezna. W momencie najazdu Rosjan broniła nas tylko jedna jednostka bojowa, która podlegała komendanturze porucznika Dittmara z Bolesławca. Do tego dołączyła część ludowych oddziałów szturmowych z Chocianowca i Chojnowa oraz jednostki Hitlerjugen. 10 lutego wrogie wojska zaatakowały miasto z różnych stron. Uderzyły z kierunku Przemkowa oraz północnej części gminy Bolesławiec. W tych warunkach kapitulacja w dniu 10 lutego 1945 r. była nieunikniona, skutkiem czego obeszło się bez większych strat.

Administrację i zarząd przejęli rosyjscy okupanci. Wprost niepodobna odtworzyć tych wszystkich wydarzeń tego okresu. Wiemy jednak, że wywieziono dużą ilość mężczyzn. Smutną sławą okryło się więzienie w piwnicy domu Adama Riedla przy ulicy Gartenstrasse. [...]

Po zajęciu tego terenu przez Rosjan rozpoczęto częściowy demontaż huty, całkowicie zdemontowano cegielnię hrabiowską, fabrykę armatury Raascha, tartak Eger, mleczarnię i wiele innych zakładów rzemieślniczych.

W dniach walk wskutek bombardowań [ wg. autora Chocianów nie był bombardowany], ostrzału artylerii i pożarów zniszczonych zostało wiele budynków ( niektóre zostały całkowicie zburzone ). Do takich zaliczały się m. in. dom drogeria Hentschel [ przy obecnej ul. Kościuszki - dop. autora], sklep rybny Kubon [ przy obecnej ul. Kościuszki - dop. autora], zakład stolarski Weiss, zajazd "Zur Heimat" Pönack. Częściowo zniszczono m. in.: nieruchomości Preuss i Raykowski [ warsztaty metalowe przy obecnej ul. Kościuszki baza PKS] oraz część huty.

A jak odczuli to ci wszyscy mieszkańcy tego zazwyczaj tak przyjaznego miasteczka w owych dniach wielkiej tułaczki? Pierwsze ewakuacje podjęto przezornie już pod koniec stycznia 1945. W naszej miejscowości przebywało wiele osób poszkodowanych w bombardowaniach Berlina, Saksonii, Hamburga i Nadrenii, a do nich dołączyli uciekinierzy z innych wschodnich części kraju Warty, wobec czego transport w pierwszej kolejności trzeba było zorganizować dla nich. Zarząd miasta i komendantura informowała mieszkańców na bieżąco o dyspozycji pociągów podstawianych specjalnie dla transportu. Ostatnie opuściły 9 lutego.

Życie w naszym mieście toczyło się po części dalej, jednak bez tych wszystkich, dla których to miejsce było niegdyś domem rodzinnym. Na przełomie kwietnia i maja 1945 roku przybyli tutaj pierwsi Polacy, którzy później przejęli również administrację. W dniu 27 czerwca 1945 rozpoczęto wywóz części ludności niemieckiej, nie zatrzymywanej z powodu pracy. Resztę wywożono partiami w listopadzie 1946. Ostatni transport nastąpił we wrześniu 1947 r."

Pierwsi polscy żołnierze dotarli do Chocianowa w kwietniu 1945 roku. Bardzo często w różnego rodzaju opracowaniach podawana jest informacja o uczestnictwie Polaków w zdobywaniu Chocianowa co jest oczywistą nieprawdą.

19 marca 1945 r. Naczelne Dowództwo Radzieckie postanowiło przekazać 2 Armię Wojska Polskiego przekazać pod rozkazy dowódcy 1 Frontu Ukraińskiego marsz. Koniewowi. W ten sposób dokonano wzmocnienia siły bojowej oraz zaangażowano 2 Armię WP do udziału w operacji berlińskiej. Z tego okresu datuje się "polski epizod" w historii naszego miasta.

W trakcie przemieszczania się po Dolnym Śląsku w kierunku Nysy w Chocianowie 7 kwietnia 1945 zatrzymały się na odpoczynek dzienny (marsze odbywały się w nocy) oddziały 9 Dywizji Piechoty, której dowódcą był płk Aleksander Łaski. W części wschodniej i centrum miasta stanął sztab dywizji, sztab 40 pułku artylerii, 12 dywizjon artylerii pancernej i 9 batalion szkolny. W części północno zachodniej miasta ( obecne osiedle Odrodzenia i tzw. Zacisze) - 26 pułk piechoty pod dowództwem płk. Aleksandra Sosnora z 1 dywizjonem artylerii. 28 pułk piechoty - dowódca płk Witold Popko z 2 dywizjonem ulokował się w okolicach Nowej Kuźni. 30 pułk piechoty - dowódca ppłk Marek Żuk kwaterował w Chocianowcu.

Lata czterdzieste XX wieku w historii naszego miasta to okres tworzenia nowej państwowości i w zasadzie minimalny rozwój gospodarczy i kulturowy. Najistotniejsze wydarzenia związane były z ruchem osadniczym w tym wysiedlanie ludności niemieckiej; jak wszędzie na tzw. "ziemiach odzyskanych".



1. Stacja kolejowa Kotzenau - styczeń 1945 r. Zdjęcie z kolekcji Jurgena Reiche


2. Mapa powiatów Dolnego Śląska. wyd. Wrocławski Wojewódzki Urząd Informacji i Propagandy 1945r. Chocianów widnieje na mapie jako Kaczanów


3. Plac Wolności rok 1946. Fot. z kolekcji Z. i G. Machoń


Zbigniew Machoń



POWRÓT